szczoteczki-do-twarzy

SCZOTECZKI DO TWARZY- HIT czy FANABERIA?

Dzień dobry kochani !
37 dni do porodu a „impreza” nadal trwa:)
+10kg  z bólem kręgosłupa ale już bez zgagi, zamiast zgagi od wczoraj ze swędzącym brzuchem.
Tak jak w przypadku nóg, jeśli skóra swędzi (po depilacji np.) oznacza to, że potrzebuje nawilżenia natychmiast, dlatego od wczoraj smaruję , smaruję, smaruję…bo póki co , rozstępów brak i oby tak zostało.

Przychodzę do was z postem do którego przygotowywałam  się prawie  rok :)  Nie , że z lenistwa… a  potrzeby porządnego przetestowania tego o czym będzie dziś mowa, co zajęło mi dłuższą chwilę (jak wyżej) a i tak myślę, że temat nie jest wyczerpany…

SCZOTECZKI DO TWARZY- HIT czy FANABERIA?
Czy wykorzystywanie takich akcesoriów rzeczywiście może wpłynąć w jakikolwiek sposób na kondycję cery?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam wyżej wspomnianą u jednej z internetowych „gwiazd”, pamiętam jak dziś- SZCZOTKA FOREO, wychwalana pod niebiosa wzbudziła u mnie silną  potrzebę posiadania i chciejstwa :) jednak tak szybko jak ją wzbudziła, tak szybko zgasiła kiedy zobaczyłam jej cenę -> ok. 600zł (myślę sobie-powariowali! Kto to kupuje ??!!) o szczotce zapomniałam.

Kiedy zaczęłam pracować w Clinique i zaczęłam być częstym bywalcem w  perfumeriach Douglas, ogarnęłam szybko  o co chodzi z tymi szczotkami i o co tyle hałasu.
Okazuje  się, że wiele marek posiada już w swojej ofercie szczoteczki do oczyszczania twarzy, w tym soniczne…
Mało tego „moja” marka również je posiada, co za tym idzie??
No właśnie….Pani Karolina szybko weszła w posiadanie jednej sztuki  i to była pierwsza szczotka do mycia twarzy jaką miałam okazję testować :)

Na wstępie zaznaczę, że moja cera jest bardzo problematyczna (niestety) i obawiałam się, że szczoteczka może zrobić jeszcze większy  „bałagan” na mojej twarzy co zrobiła szczoteczka Philips (jak się późnej okazało) której głowica kręci się mechanicznie dlatego też ja osobiście nie polecam osobom z wrażliwą cerą i cerą problematyczną, pomimo iż marka oferuje wymienne głowice do poszczególnych typów cery ja raczej bym sobie darowała.

->Szczoteczki mechaniczne działają na zasadzie obracania się. Może być to jednostajny ruch obrotowy w jedna stronę, albo zmienny, czyli szczoteczka może obracać się o kilkadziesiąt stopni w prawo, a następnie o tyle samo stopni w lewo.

->Szczoteczki soniczne nie obracają się. Ich działanie polega na mikro-drganiach i podobnie jak ze szczoteczkami do zębów (btw. Widziałam, ze zaczął się również BOOM na soniczne szczoteczki do zębów, gdzie prześcigają się PHILIPS i FOREO) fakt, że nie obracają się mechanicznie, nie świadczy o tym, że gorzej „czyszczą” a więcej powiem, nie uszkadzają naskórka jak w przypadku wyżej wymienionych.

->Szczoteczki soniczno-mechaniczne wykonują zarówno ruch obrotowy, jak i wibracyjny. Przykładem jest sławna i swoją drogą bardzo droga szczoteczka Clarisonic, dostępna w perfumeriach Sephora. Ona poza wibracjami, wykonuje jeszcze ruch zmienno-obrotwoy, czyli przesuwa się o kilkanaście stopni w prawo, by zaraz przesunąć włosie o tyle samo stopni w lewo.

Podsumowując,  post miał się pojawić wieczorem a zaraz noc nas zastanie.
Jakie są moje odczucia ?

Na jakąkolwiek szczoteczkę się zdecydujecie, na początku jej stosowania musicie liczyć się z tym, że wszelkie zanieczyszczenia mogą wyjść na powierzchnię skóry, co za tym idzie ….możecie mieć wrażenie, że  jedynie pogorszyła stan waszej skóry, jednak nic bardziej mylnego, musicie przetrwać ;)

Bez wątpienia, mycie twarzy taką szczoteczką zdecydowanie lepiej oczyszcza skórę niż mycie twarzy  dłońmi i to jest zaleta! Jednak zdecydowanie wadą jest cena, wydatek rzędu kilkuset złotych, nie zapominajmy również o kosztach wymiany główek szczoteczki co 3 miesiące.
Fakt faktem, ze są już dostępne szczoteczki (mechaniczne, bo sonicznych np. ja jeszcze nie widziałam) pod logiem Rossman czy Biedronka, gdzie cena aż tak nie boli…
Szczoteczki soniczne w założeniu mają doskonale oczyszczać skórę – oczyszczać pory, zwalczać niedoskonałości i suche skórki pod czym ja się podpisuję.

Dodatkowo zauważyłam, ze kremy których nie stosowałam raczej zbyt często do tej pory z uwagi na to, że prawie każdy zatykał mi pory, zostawiał tłusty film na twarzy, po oczyszczeniu szczoteczką , wchłania się zdecydowanie lepiej! (nie każdy co prawda, ale jednak!).
Poza tym, stosowanie szczoteczki  delikatnie złuszcza i masuje, poprawiając ukrwienie i dotlenienie skóry, przyczynia się więc do jej wygładzenia i wyrównania kolorytu.

Moja szczoteczka to szczoteczka Clinique (na załączonym)

XE2311W
Cena w sklepie -> 489 zł
Wymienna głowica ->89zł

Teoretycznie, szczotka jest dopełnieniem pielęgnacji 3kroki, wiadomo -MARKETING :)
Wiele też zależy też od kosmetyków stosowanych wraz ze szczoteczką, bo to właśnie one odpowiedzialne są za wiele podrażnień. Szczoteczki można stosować wraz z pieniącymi lub niepieniącymi żelami, a także z mleczkami dopasowanymi do swojego typu cery,oczyszczanie za pomocą szczoteczki MUSI IŚĆ W PARZEZ  DOBRĄ PIELĘGNACJĄ,  niekoniecznie drogą  ale rozbudowaną i PRZEMYŚLANA:)
Osobiście stosuje ją bez pielęgnacji 3 kroki która mnie  nie porwała, ale również z produktami Clinique dedykowanymi właśnie tej szczoteczce i nie wyobrażam sobie już mojej codziennej pielęgnacji bez tego zestawu.

Szczoteczka jest całkowicie wodoodporna, mogę polewać ją wodą albo topić w wannie.
Posiada stację ładującą zasilaną prądem z gniazdka bądź USB , nie trzeba wymieniać baterii jak w przypadku MaryKey, to też nie trzeba się martwić, że zaleje się wodą i zwyczajnie przestanie działać.

Odkąd jej używam, przestałam kupować peelingi do twarzy, bo sama szczoteczka dobrze sobie radzi z martwym naskórkiem i nie ma potrzeby dodatkowego jej złuszczania, cera jest wyraźnie jaśniejsza, dzięki dogłębnemu oczyszczeniu a kosmetyki lepiej się wchłaniają (jak wyżej)
Z mojego punktu widzenia zdecydowanie warto,różnica między oczyszczaniem dłońmi a szczoteczką jest kolosalna.

21:30 dziękuję, dobranoc ;)