wishbear4

Whisbear – Szumiący Miś

Dzień dobry kochani! :)

O czym dziś chciałam ( ?)
Chciałam  kilka słów o misiu SZUMisiu nad kupnem którego   zastanawiałam się baaaardzo długo, zważywszy na cenę która faktycznie powala(89PLN-189PLN) a na pierwszy rzut oka bez szału czy większej ekscytacji  :)
Miś zrobił trochę zamieszania w internetach a i TVN zabrał głos  w sprawie tej „cudownej” zabawki  wiec musi „COŚ” być:)

(…)Od samego początku wiedziałam , że nie bede inwestować w maskotki dla Antosi…kotki, pieski, laleczki, małpki czy inne prosiaczki.
Jako, że jestem dzieckiem INSTAGRAMA i  nie ograniczam się tylko do wrzucania fotek a chętnie podpatruję też inne INSTAmamy , wyżej wymieniony mnie troche zaintrygował.

Wiadomo, że są dzieci, ktore od urodzenia są grzeczne, nie płacza tylko kwilą, grzecznie jedzą i szybko usypiają, albo po protu obserwują(daj nam Boże).
Są też takie, które płaczą całymi dniami,ciągle jedzą, „cieżko” usypiają i to najlepiej na rękach.

Nie będę się TU mądrzyć, bo mamą zostanę po raz pierwszy, jednak mam młodszego(rodzonego) brata… ktory w czerwcu kończy cztery latka a w okresie noworodkowym/niemowlęcym mieszkałam jeszcze „za ścianą” :)
Wtedy nie było  takich „rarytasów” a bynajmiej NAM  nie było nic wiadomo… leżaczek /bujaczek z opcją wibracji i szumu spisywał się na medal a w tym czasie mama miała chwilę dla siebie…. i tak jak rodzice dają dziecku w obecnych czasach telefon/tableta (dziwne mamy czasy) na tzw „odczep się” i tym sposobem „wyrywają” chwile dla siebie, tak szumiś wg mnie działa podobnie  ;-)

Czytałam też o innych „szumisiach” w postaci suszarki,odkurzacza, okapu czy aplikacji na telefon….jednak postanowiłam się nie  pajacować , podobnie jak z katarkiem który  jest podpinany pod odkurzacz właśnie…i choć wymienione metody są też skuteczne (podobno) to ja biorę tego „zwierzaka” .

Whisbear-   wiem, ze już teraz są dostępne misie  z sensorem płaczu (189PLN), jednak my zdecydowalismy sie na wersję standardową za którą zapłaciliśmy 120PLN już z przesyłką kurierską…
Szumiś po 40 minutach „zasypia” i mam pewność, że w razie hałasu w mieszkaniu…zabawka sama się nie uruchomi budząc przy tym Antosie.
Uważam, że droższe nie zawsze znaczy lepsze.
Tak jak napisałam, wizualnie zabawka nie porywa, ale zyskuje przy bliższym kontakcie :)
Głowa jest duża i miękka, z tyłu głowy są rzepy, które się odpina w celu dostania się do mózgu misia czyli centrum dowodzenia zasilane na baterie (3xAAA).
Kończyny misia- są kolorowe, szeleszczące, a na ich końcu znajdują się magnesy-  więc można  bez problemu powiesić  kolegę na barierce łóżka, albo przy wózku.

Podsumowując: Choć nie mam w zwyczaju polecać czegoś, czego nie wypróbowałam, w tym przypadku  jestem  bardzo na tak  :))

Całuję
K.