Michael i babeczki proteinowe

(…) Dzień dobry! ;)

Kiedy całkiem niedawno, czytałam ponad 600-stronicową  książkę Thomasa  Hausera „Muhammad Ali. Moje życie, moja walka” myślałam, że nie da się napisać obszerniejszej biografii.
Lazenby  udowodnił, że wręcz przeciwnie i publikacje o jednej z najwybitniejszych  postaci w historii sportu  przebiła pozycja….o innej sportowej gwieździe.
„Michael Jordan .Życie” czyli ponad 670 stron.
Książka „wciąga” … i nie pozwala  się od niej oderwać , nawet przez chwile nie nudzi!:)
I choć nie uważam się za wielką fankę basketu pochłonęłam książkę  w  3 dni(?!)
Bez wątpienia jedna z najlepszych  biografii.
Ale ja nie o tym chciałam….:)

Mówi się, że  Kobieta powiedziała- Kobieta zrobiła.
Jeżeli kobieta powiedziała, ale nie zrobiła…to oznacza, że kobieta ŻAR-TO-WA-ŁA!!!:))

Ale ja najzwyczajniej zapomniałam.
Dlatego też wrzucam przepis, który miał pojawić się już dawno.
Czyli babeczki proteinowe które w dobie kryzysu ratują zadek!;))

Składniki:

image

-Odżywka białkowa 100g  ( w moim przypadku czekoladowa)
-Płatki owsiane 60g
-Masło orzechowe (3g na babeczkę)
-Łyżka stołowa serka wiejskiego light
-2 białka jaj
-100ml mleka 0,5 %
-Słodzik (10 tabletek)
-Kakao 10g (ja lubię bardziej czekoladowe wiec daję 20g)
-Cynamon 5g
-Spray do smażenia

image

Rozgrzewamy piekarnik do 150 stopni.
Wszystkie składniki  oprócz masła orzechowego  wsypujemy do jednej miski  i dokładnie mieszany do uzyskania jednolitej  konsystencji.
Przygotowaną masę  wykładam do foremek/papilotek spryskanych uprzednio sprayem, do każdej dodaję po 3g masła orzechowego i zalewam  resztą masy.
Wkładam do piekarnika.
12 babeczek gotowe!

image

A teraz pora na mnie…bo ani babeczki, ani Michael nie wstanie jutro za mnie z rana samego;)!

Całuję K.